Sonia kiwnęła głową. – W takim razie przygotuję po prostu domowy posiłek.
– Dobrze. Pomogę ci. – Toby wstał.
Gdy wpatrywała się w niego podejrzliwie, upewniła się: – Chcesz mi pomóc?
– Masz z tym jakiś problem? – skontrował.
– Nigdy nie byłeś w kuchni – zauważyła Sonia, obracając miskę w dłoniach. – Jesteś pewien, że będziesz w stanie pomóc?
Nie chodziło o to, że patrzyła na niego z góry.
Chodziło






