Zane nie mógł oprzeć się wrażeniu, że Sonia liczyła na zrobienie z niego kaleki tym nadepnięciem. „Poważnie?” Kąciki jego ust lekko drgnęły. „Próbowałaś mnie unieruchomić?! Nic dziwnego, że włożyłaś w to tyle siły! Myślałem, że przypadkowo źle oceniłaś swoją krzepę, ale okazuje się, że zrobiłaś to specjalnie!” – wykrzyknął, wskazując na nią z niedowierzaniem.
Sonia wydęła usta i parsknęła. „To był






