Kaelen miał ręce pełne roboty, gdy tylko dotarł do kliniki. Przeprowadził kilka konsultacji z pacjentami i wraz z Cyprianem odbył obchód u osób hospitalizowanych.
„Kaelen, co u Ty’a?” – zapytał od niechcenia Cyprian, podczas gdy obaj przeglądali karty pacjentów.
„Ma się dobrze, Cyprianie. Może jest teraz w moim gabinecie i zajmuje się swoją kolorowanką” – odpowiedział Kaelen z czułym uśmiechem na






