Pozostał w miejscu, jakby go tam wkopano, a jego nagie ciało było kuszącą ekspozycją piękna, męskości i surowej siły.
Jęknęła, gdy jej wzrok padł na jego imponującą długość. Król był obdarzony hojnie we wszystkich miejscach.
Sama wielkość jego twardości przesłała przez jej ciało falę pożądania. Jej rdzeń wilgotny, pulsujący w oczekiwaniu. Jej zmysły ożywione obietnicą rozkoszy.
"Wasza Wysokość?






