EMERIEL
Emeriel słyszała jęki męki w powietrzu, gdy pokonywała kolejną falę nieznośnego bólu.
Czuła, jakby żelazna pięść zaciskała się wokół jej organów, ściskając mocniej, skręcając i miażdżąc bez litości.
Łzy spływały po jej twarzy, tworząc kałużę tam, gdzie leżała. Waliła w drzwi, błagając każdego w zasięgu słuchu, by zakończył te męczarnie, zanim kolejna fala rzuciła nią o zimną, twardą podło






