Wielki król nie odezwał się słowem, uważnie ją obserwując. Jego wyraz twarzy był ostrożny, a jednocześnie pełen nieukrywanej ciekawości i... czegoś jeszcze.
Aekeira wtuliła się mocniej w swojego dzikusa, by ukryć się przed jego przeszywającym spojrzeniem.
– Moja! – Lord Vladya ryknął ze złością, robiąc groźny krok naprzód.
Król Daemonikai w końcu oderwał od niej wzrok, spoglądając na swojego pr






