EMERIEL
Emeriel obudziła się powoli, zdezorientowana.
Głowa pulsowała tępym bólem, a usta miała wyschnięte. Tępy, pulsujący ból rozsadzał jej czaszkę, a język przypominał papier ścierny, ocierając się o podniebienie spieczonych ust.
Jęknęła cicho, tylko po to, by skrzywić się z powodu ostrego dyskomfortu przeszywającego jej ramiona i plecy. Coś sztywnego uciskało jej kręgosłup. Pal. Twardy pal, sz






