WIELKI LORD OTTAI
Stał przy drzwiach, wpatrując się w nieruchome ciało Daemonikaia rozciągnięte na łóżku. Wielki król wyglądał niemal jak martwy, jego bladość ostro kontrastowała z ciemną pościelą.
Jedynym znakiem życia było słabe, ledwo dostrzegalne unoszenie się i opadanie jego klatki piersiowej. Tak subtelne, że trzeba było podejść blisko, by to zobaczyć.
Jego oddech zwolnił jeszcze bardziej






