Daemonikai chłonął jej słowa, pozwalając im obmyć go. Między nimi zapadła głęboka cisza, przerywana jedynie rytmicznym szumem fal.
– Czy wiesz, dlaczego twoja dusza umiera, ukochany? – zapytała Evie.
Tak, wiedział.
Daemonikai zawsze powtarzał sobie, że to z powodu jego żalu. To była historia, której się trzymał, kiedy po raz pierwszy pojawiły się symptomy.
Ale w głębi duszy, tam gdzie słońce nigdy






