Aekeira zacisnęła usta.
– Nie myśl, że nie widziałam, ile bólu zniosłaś, jak głęboko cię zranił. To ja słuchałam twojego płaczu noc w noc przez niego. Kiedy myślałaś, że wszyscy śpią, szlochałaś w poduszkę aż do świtu.
Aekeira spuściła wzrok. – Nie było łatwo odpuścić – przyznała cicho. – Ale kiedy stanęłam przed wyborem, czy dać nam szansę, czy żyć każdego dnia w połowie martwa w środku, wybrałam






