To postęp. Daemonikai powinien być zadowolony. Ale widok takiego smutku na jej twarzy był męką.
Nikt, na kim mu zależało, nie powinien tak cierpieć, a najgorsze było to, że wiedział, że to jego wina.
Pokonując dzielącą ich odległość jednym krokiem, objął ją ramionami, przyciągając ją blisko. Jego uścisk był stanowczy, silny, gotów utrzymać ją, nawet gdyby próbowała się uwolnić.
Ale ona tego nie zr






