WIELKI LORD VLADYA
Obserwował przyjaciela z drugiego końca pokoju, z ramionami mocno skrzyżowanymi na piersi.
Minęło dwadzieścia minut, odkąd Daemonikai wszedł do komnaty Vladyi, a Vladya opowiedział mu wszystko, i przez cały ten czas wielki król nie podniósł głowy. Siedział na skraju łóżka, z dłońmi mocno splecionymi między kolanami.
Gęstą ciszę w pokoju przerywało jedynie ciche trzaskanie ogn






