Emeriel ponownie zanurzyła palce w glinianej miseczce, pokrywając je ciepłym olejkiem, i zaczęła wygładzać nim jego ramiona.
– Przynajmniej to odpowiada na pytanie, dlaczego nie został złamany jak reszta z nas. Zawsze byłem dla niego wyrozumiały, bo stracił ukochanego brata. Nigdy bym nie pomyślał, że jest w to zamieszany. – Daemonikai potrząsnął głową. – Widziałem, jak obaj dorastają. Byli braćm






