– Zrozumiałam! – słowa Sydney zabrzmiały niewyraźnie, bo jej policzki były ściśnięte dłonią Juliana. Delikatne seplenienie sprawiało, że brzmiała niemal uroczo.
Wzrok Juliana spoczął na jej twarzy, aż w końcu stracił ostrość skupienia. Kiedyś szczypał ją tak cały czas. Czasami wchodziła w tę grę, a innym razem denerwowała się, tak jak teraz.
Sydney wyczuła zmianę w jego spojrzeniu. Na ułamek sekun






