– Nigdy tak nie psułaś zabawy, Fay – marudzi Janeen, choć pozwala mi się ciągnąć – zanim zrobiłaś się taka mafijna.
– Rzucasz się na niego, Janeen – kontruję, otwierając jej tylne drzwi, podczas gdy Jerome wsiada z drugiej strony, dając swojemu chłopakowi przestrzeń potrzebną do przegadania spraw z Gio w drodze do domu.
– Taa – mówi Janeen, przewracając na mnie oczami. – Jestem tą puszcza






