– Dobrze – mówi Gio, unosząc brwi. – Cieszę się, że masz zabezpieczenie, Kencie. Dam ci więcej, jeśli chcesz.
– Nie potrzebuję więcej – odpowiada Kent, przytrzymując spojrzenie siostrzeńca swoim własnym, mrocznym wzrokiem; spojrzeniem tak groźnym, że nawet ja mrugam z zaskoczenia. – Musisz wiedzieć, Gio, że jesteś teraz moim człowiekiem. I jeśli zdradzisz nas w jakikolwiek sposób, nie zawah






