– Nie obrażam cię – mówi łagodnie. – To było genialne i może nawet nie zdając sobie z tego sprawy, Fay, zagrałaś swoimi atutami. Jesteś dobra w układaniu skomplikowanych planów, ale nie bez powodu nie postawiłaś się na pierwszej linii. Nie chcesz musieć podejmować błyskawicznych decyzji, nie chcesz być tą, która pociąga za spust.
– Nawet jeśli mówisz, że nie, to brzmi jak obelga, Kent – mówi






