Perspektywa Penelopy
Weszłam do butiku Ivette, a mały dzwoneczek nad drzwiami zadźwięczał jak zwykle. W powietrzu unosił się zapach drogich perfum i świeżych kwiatów – nic nowego. Nie zdążyłam zrobić nawet dwóch kroków, a Angie już stanęła mi na drodze.
– Spóźniłaś się.
Westchnęłam, już się nastawiając. Stała tam ze skrzyżowanymi ramionami, a jej niecierpliwość emanowała od niej jak gorąco od rozg






