Perspektywa Edwarda
Oparłem się na krześle, obserwując, jak Patrick Montgomery traci panowanie w moim biurze. Chodził nerwowo, czerwony na twarzy, wymachując rękami, gdy wygadywał o "nowej" umowie. Zachowałem spokojny wyraz twarzy, niemal znudzony, ale w środku bawiłem się. Ten człowiek był przewidywalny – chciwy gracz, który nie wiedział, kiedy spasować.
"To niedorzeczne, Edwardzie!" wrzasnął, rz






