Perspektywa Penelope
Perfumeryjny raj, do którego zabrała mnie Tatiana, był wystawny i ogromny. W powietrzu unosiła się mieszanka cytrusowych nut i kwiatowej słodyczy. Ściany lśniły jak polerowane lustra, odbijając niekończące się rzędy flakonów perfum we wszystkich kształtach i rozmiarach. Każda półka była eksplozją kolorów – złota, różu, kryształowej czystości, głębokiej zieleni – a cicha muzyka






