Perspektywa Penelopy
Siedzimy teraz wszyscy przy stole.
Edward.
Tatiana.
Archer.
Angie.
Ja.
Cisza aż dudni. Jakby każdy próbował się trzymać dla dobra tego cholernego makaronu.
Nie widziałam Colleen od rana i szczerze? Dzięki Bogu. Nie sądzę, żebym potrafiła utrzymać widelec, gdyby siedział naprzeciwko mnie, obserwując każdy mój ruch jak jastrząb pałający żądzą zemsty.
Jedzenie wygląda wspaniale –






