Perspektywa Penelopy:
Pierwszy zapach, który mnie uderzył, to jego woda kolońska – mocna, drzewna, upajająca – i wszystko wróciło z impetem. Edward. Ostatnia noc. My. Między prześcieradłami. Moja skóra wciąż mrowiła na wspomnienie jego dłoni na mnie. Moje palce dotykają spuchniętej wargi, miejsca, w którym ugryzł mnie zaborczo. Liżę ledwo widoczny siniak, a pieczenie wysyła ciepło prosto w moje wn






