Perspektywa Edwarda
Colleen Wilder tu była!!!!
Mój kontrolujący, przerażający, zimny i bezlitosny ojciec.
Jak on mógł tu być?
A teraz...
Teraz, kiedy miałem język zanurzony w ustach Penelope!
– Tato? – wyjąkałem, drżąc.
– Panie Wilder – wyszeptała przy mnie Penelope, potargana i trzęsąca się.
– Zgiń, smarkulo – warknął na nią, a ona natychmiast odsunęła się ode mnie.
Uścisk mojego ojca na moim ram






