Perspektywa Ethana
Wróciłem do domu z podróży do Veny. Zapach kawy i tostów wypełniał jadalnię, gdy siedziałem naprzeciwko ojca, dłubiąc w bekonie przy długim stole, który zawsze wydawał mi się zbyt wystawny tylko dla nas dwóch. Odkąd tata i mama się rozwiedli, zostaliśmy sami.
Na stole były jajka, owoce, rogaliki – standardowy zestaw. Ale nie byłem specjalnie głodny.
Vance Harrington – mój ojciec






