Perspektywa Penelopy
W pokoju zapanowała cisza, gdy tylko Edward wszedł.
Szedł powoli, jakby miał cały czas świata. Jego wzrok ani na chwilę mnie nie opuścił. I nienawidziłam tego, że moje ciało rejestrowało każdy jego szczegół – sposób, w jaki garnitur opinał jego szerokie ramiona, napiętą szczękę, jakby powstrzymywał się od powiedzenia czegoś nierozważnego, i sposób, w jaki na mnie patrzył, jakb






