Perspektywa Penelopy
Gdy tylko wyjechałam z podjazdu, zobaczyłam czarnego Sedana Edwarda. Samochód wjechał na podjazd, a on wysiadł, wyglądając oburzająco wysokiego, seksownego i aroganckiego w swoim garniturze. Jego wzrok palił mnie, jakby rozkazywał mi się nie ruszać. Ale nic nie przygotowało mnie na to, co zrobił potem – podszedł pewnym, szybkim krokiem i złapał mnie za biodra. Ukradł moje usta






