Punkt widzenia Penelopy
Tatiana wyjechała do Miami, porwana prywatnym odrzutowcem ojca. Rozsądnie byłoby trzymać się z daleka i zagrzebać w papierach. Ale nie mogłam przestać o nim myśleć – o tej chwili w mojej sypialni, kiedy nadeszła wiadomość od jego ojca. O tym, jak na mnie patrzył – bezbronny – niemal przerażony.
Nigdy wcześniej go takiego nie widziałam.
Musiałam mu pomóc.
Tak sobie tłumaczył






