Punkt widzenia Penelopy
Butik Ivette był tak olśniewający, jak się spodziewałam. Wszystko się błyszczało – od żyrandoli po wieszaki z sukniami ślubnymi ustawionymi jak skarby, z których każda niemal krzyczała: wybierz mnie. Tatiana wyglądała promiennie, ale z drugiej strony, zawsze tak wyglądała. Stała przed lustrem, wirując w swojej pierwszej sukni, cała rozpromieniona, gdy materiał opływał ją.
–






