Punkt widzenia Penelopy
Gdy elegancki, prywatny odrzutowiec dotknął skąpanego w słońcu pasa startowego, poczułam w żołądku nerwowe trzepotanie. Podróż przebiegła gładko, ale prawdziwe turbulencje dopiero się zaczynały. Naprawdę tu jestem, z powrotem w rezydencji, gdzie wszystko się zaczęło.
Silniki odrzutowca cicho szumiały, gdy drzwi się otworzyły, ukazując wypolerowane schody prowadzące na ziemi






