**SANDY**
Moje oczy stają się zbyt ciężkie, by utrzymać je otwarte, gdy zaczynamy wjeżdżać na jakąś opustoszałą górską drogę. Po nieprzespanej nocy i całym dniu bycia terroryzowaną, już czułam wyczerpanie. Dodaj do tego fakt, że właśnie zaczynam schodzić z dwumiesięcznego maratonu na mecie, a otrzymasz standardowego, mdlejącego i chwiejącego się na nogach *albo* czuwającego, poszarzałego zombie.
A






