**ADELLE**
Stawiam moje pierwsze *prawdziwe* kroki w Port Orchard po pięciu latach nieobecności i wdycham tutejsze zapachy, przeciągając wargi w szerokim, nostalgicznym uśmiechu.
*Och, mój Boże. Tęskniłam za tym miejscem.*
Mam zamknięte oczy, w brzuchu mi burczy, gdy zapach pieczonej na ogniu kukurydzy i zupy z małży drażni moje nozdrza. Trzask grillowanego łososia, para z gotowanych krabów, to ws






