**SANDY**
Powtarzam sobie: *po prostu odpuść.* Bądź jak galareta. Wyluzuj. Zaakceptuj to, czego nie możesz zmienić, i poddaj się temu, czego nie możesz kontrolować.
*I zwolnij to pieprzone tętno, zanim dostaniesz wylewu!*
*Wdech… pięknie i powoli…*
*Wydech… pięknie i powoli…*
*„Pociągnij tak mocno, jak potrafisz…*
*Pchnij jeszcze mocniej…*
*O tak… właśnie o to chodzi. Już idzie…*
*Oddychaj…”*
Moja






