Daphne zauważyła, że król był czymś zaniepokojony. W miarę trwania posiłku stawało się to coraz bardziej widoczne na jego twarzy.
– Co cię trapi, mój królu? – zapytała Daphne, marszcząc brwi z troską.
Król Leonidas nie był przyzwyczajony do dzielenia się swoimi problemami. Nie odpowiedział.
Zauważyła jego obronne wahanie i nie naciskała. Dopuścił ją do siebie na tyle długo, by poznała, jaki był na






