– To ja, Bridget, mój królu – odezwał się znajomy głos.
Wezwał ją. – Wejdź.
Weszła i przywitała się z nim. Odprawił szwaczki. Starsza kobieta odruchowo stanęła za nim, by dokończyć to, co przerwały szwaczki, wiążąc szaty jego stroju, by dobrze się trzymały.
– Daphne wciąż śpi w bibliotece. Powiedz kucharzowi, żeby przygotował jej śniadanie, ale przed nim musi zjeść rosół i zupę, tak że nawet jeśli






