Jego zapach był wszędzie. Daphne trzymała nos głęboko zakopany w materacu, martwiąc się bez końca.
Było późno w nocy, a jego wciąż nie było w komnatach sypialnych. Była zbyt zmartwiona, by zasnąć. Jej dziecko musiało martwić się tak samo jak ona albo już spało, ponieważ było stanowczo zbyt cicho.
Ostatnie dwa tygodnie nie były do końca idealne. Nie od czasu, gdy król przestał być na nią tak... pod






