– „Nigdy”. Dokąd miałaby pójść?
Natychmiast podniósł ją z ziemi chwytem przypominającym imadło na jej biodrach, zrobił dwa kroki w stronę łóżka i delikatnym ruchem, który kontrastował z jego szorstką intensywnością, położył ją na posłaniu. – „Dobrze?”
– „Tak. Nic mi nie jest”.
Gdy się odsuwał, jego twarz zbliżyła się do jej brzucha i zatrzymał się. Jego twarz straciła większość swoich twardych rys






