Evelyn
Wpatrywałam się przez szybę czarnego SUV-a Devona, gdy kluczyliśmy gęsto zalesioną górską drogą. Światło słoneczne przenikało przez niebotyczne sosny, tworząc tańczące wzory na desce rozdzielczej. Moją uwagę nagle przykuła grupa wycieńczonych wilkołaków na poboczu drogi. Kilkoro z nich miało widoczne obrażenia — młoda kobieta z zabandażowanym ramieniem, starszy mężczyzna mocno kulejący. Na






