Evelyn
Poranne słońce sączyło się przez zasłony, gdy siedziałam przy małym stoliku, machinalnie mieszając kawę.
"Pani Gray? Mówi oficer Martinez z Aresztu Śledczego w Seattle". Głos był oficjalny, ale pełen troski. "Dzwonię w sprawie pani ojca, Jonathana Graya."
Mocniej zacisnęłam dłoń na kubku. "Co z nim?"
"Miał jakieś... załamanie. Wcześnie rano musieliśmy przenieść go do Szpitala Psychiatryczne






