Evelyn
Żwir zachrzęścił pod butami Ryana, gdy on i Mark pospieszyli, by pomóc mi z bagażami. Samochód Devona właśnie zniknął na długim podjeździe, zostawiając mnie przed Posiadłością Sterlingów — moim domem rodowym.
— Pozwól, że ci z tym pomożemy, panno Evelyn — powiedział Ryan, sięgając po moją najcięższą walizkę.
Mark skinął gorliwie głową. — Zabierzemy wszystko do środka.
— Wreszcie! — Głos Ail






