Devon
Zerwałem się ze snu, a serce tłukło mi się o żebra, jakby próbowało się z nich wydostać. W mojej głowie wciąż rozbrzmiewał krzyk Evelyn – jej spadające ciało, krew gromadząca się pod jej bladą postacią. Pot przesiąknął przez moją koszulę, kiedy łapczywie łapałem powietrze.
– Evelyn – sięgnąłem po telefon drżącymi palcami.
Coś było nie tak. Czułem to w kościach.
Telefon zadzwonił raz, drugi,






