Devon
Sterylny zapach szpitalnego korytarza drażnił moje nozdrza, gdy siedziałem na tym cholernie twardym plastikowym krześle, z twarzą schowaną w dłoniach. Usłyszałem zbliżające się pospieszne kroki i podniosłem wzrok; zobaczyłem pędzące w moją stronę Olivię i Emmę, z troską wypisaną na twarzach.
– Co się stało? – zażądała odpowiedzi Olivia, strzelając wzrokiem między mną a zamkniętymi drzwiami s






