Evelyn
Następnego dnia pojechałam do szpitala. Twarz Felixa była ponura, gdy zbliżał się do mnie na szpitalnym korytarzu, mocno ściskając w dłoniach podkładkę z klipsem. Światła jarzeniówek rzucały ostre cienie na jego rysy, podkreślając troskę w jego oczach.
– Mam wyniki badań Kate – powiedział.
Przygotowałam się na to, krzyżując ramiona na piersi. – Słucham.
– Jest w ciąży mnogiej, tak jak przyp






