Evelyn
Lotnisko tętniło życiem, gdy stałam przy wyjściu dla VIP-ów, skanując wzrokiem tłum w poszukiwaniu jakiegokolwiek śladu Aileen. Aiden opierał się o ścianę obok mnie, leniwie przeglądając coś w telefonie.
– Ich lot wylądował dziesięć minut temu – powiedziała, sprawdzając tablicę przylotów po raz piąty. – Powinni przejść lada chwila.
– Wyluzuj, Eve. Przecież nie zgubi się na lotnisku – odparł






