Obserwowałam, jak wszystkie się wiercą i zakrywają. - Proszę, nie każcie nam tego robić - poprosiła drobna brunetka. Parsknęłam.
- Wy mnie zaatakowałyście. Zjednoczyłyście się przeciwko mnie. Chciałyście zmusić mnie do opuszczenia miejsca, w którym mam prawo być, a teraz chcecie litości? - zawołałam i odwróciłam się.
- Przepraszamy - zawołała inna i upadły na kolana. - Nina powiedziała nam, że jes






