Pędziła za sarną, ignorując samca, który wciąż próbował zwrócić na siebie uwagę. Podgryzał nas po piętach, gonił i przez cały czas próbował nas zachęcić do zabawy, ale my byłyśmy na tropie sarny. Gwałtownie się zatrzymała, a Erubus stanął obok mnie. Otworzył pysk, ale ona skulila się i wsunęła pod krzak przed nami.
Sarna stała na polanie, uszy jej drgały, oczy były czujne. Poczułam, jak opadł obok






