Nie zdawałam sobie sprawy, że wszyscy się na mnie gapią, dopóki nie rozłączyłam się. Odwróciłam się do wszystkich i tylko wypuściłam z siebie powietrze. "Sprawdzajcie dalej wszystkich."
"Jest już za późno." Wendy była bliska płaczu.
"Nie. Ten król to załatwi." Byłam tego pewna.
"Jesteś pewna?" Hanna złapała mnie za rękę, a ja skinęłam głową.
"Tak." Więc wszyscy wróciliśmy do sprawdzania ludzi.






