Pukanie do drzwi wyrwało nas z tego zbliżenia. Dopiero gdy odskoczyłam od niego, zdałam sobie sprawę, jak blisko siebie byliśmy. Rowan zamknął oczy, a potem skinął głową.
– Nie zawiedziemy? – Jego słowa były ciche, ale w jego głosie tliła się iskierka nadziei.
– Nie, jeśli będę mogła temu zapobiec. Wykorzystam te najbliższe lata, żeby wgryźć się we wszystko, co możliwe. – Pomyślałam o swoim planie






