Toya ścisnęła moją dłoń. – Amy, doceniam twój wysiłek, ale proszę, nie okłamuj mnie.
– Nie kłamię. – Podeszłam do mojej skrytki i wyciągnęłam mój sekretny telefon. Wybrałam numer mojego ojca i czekałam.
– Szczeniaczku, wiesz, że nie powinnaś do mnie dzwonić.
– Wiem, tato, ale musiałam usłyszeć twój głos, a jest tu ktoś, kto potrzebuje usłyszeć głos swojego ojca.
Usłyszałam, jak mój ojciec pryc






