"Przywal jej, Wendy!" wrzasnęłam, gdy dotknęła moją rękawicę, a we mnie wzbierała frustracja. No dobra, frustracja to niedopowiedzenie. Byłam wściekła. Słowa Rowana wciąż odbijały się echem w mojej głowie. "Będę się zalecał do tych kobiet i zobaczę, co znajdę." On jest mój... ta myśl wciąż kołatała mi się po głowie. On jest mój.
Dziwnie zaborcza jesteś w stosunku do mężczyzny, który nie jest naszy






