Im dłużej mi się przyglądała, tym bardziej czułam potrzebę wiercenia się pod jej spojrzeniem. "Toya…"
"O mój pierdolony bogini." Toya zerwała się na równe nogi. "Mówisz poważnie? To ma taki sens." Zaczęła krążyć w kółko, mówiąc do siebie. "To, że jesteś taka potężna." Zaczęła wymieniać. "To, że poczułam do ciebie pociąg. Od razu nawiązałyśmy nić porozumienia." Odwróciła się z powrotem, stając twa






